Tytuł: „Wampir Lestat”Tytuł oryginału: ‘The Vampire Lestat’
Autor: Anne Rice
Rok wydania: 1985, 2005 w Polsce
Wydawnictwo: Dom Wydawniczy Rebis
Liczba stron: 646
Cena: około 35 zł
Moja ocena: 6-
Opis:
„Lestat, stwórca Louisa de Pointe du Lac i Claudii- dwojga bohaterów Wywiadu z wampirem- opowiada własną historię.
Przebudziwszy się po pięćdziesięciu pięciu latach, zostaje gwiazdą rocka. Jego dzieje są jednak długie i mroczne- sięgają osiemnastego wieku. Był wówczas aktorem w Paryżu, został wampirem i podróżował po Europie w poszukiwaniu odpowiedzi na dręczące go pytania. Kiedy wreszcie odnalazł pierwsze wampiry, z poszukującego stał się ściganym.
Lestat uzupełnia wiele wątków podjętych przez Louisa w Wywiadzie z wampirem, snując dramatyczną opowieść o życiu-nie-życiu, którego nigdy nie pragnął.”
Spodziewałam się, że historia Lestata będzie taka sama jak Louisa, z różnicą imion i niektórych faktów. Miłe było moje zaskoczenie, kiedy okazało się, że losy stworzyciela głównego bohatera „Wywiadu z Wampirem” są odmienne i o wiele ciekawsze! Choć konwencja narracji w formie pamiętników jest podobna, to fabuły książek same w sobie różnią się bardzo. Oto mamy złotowłosego Lestata, który opowiada nam o dziejach sprzed swojej przemiany w demona. Mężczyzna przedstawia nam wydarzenia, które miały wpływ na jego dalsze losy i rozumienie świata. Ilość mroku na metr kwadratowy można by liczyć w hektolitrach! Opowiada o swej chłodnej rodzinie oraz kontrastującej z nią własnej wrażliwości. Okazuje się, że Lestat to niespełniony artysta duszący się w prowincjonalnym miasteczku. Po wielu trudach jego marzenie się spełnia, ale niestety jest obkupione straszną ofiarą przed którą bohater zaciekle się bronił.
„Wapir Lestat” jest odpowiedzią na wszystkie niedomówienia zawarte w „Wywiadzie z Wampirem”. Dodatkowo pełno w nim nowych wątków i ciekawostek z historii krwiopijców. Z zapartym tchem śledziłam opowieści coraz to nowych bohaterów, którzy wzbudzali we mnie fascynację, a których w „Wampirze Lestacie” nie brakuje. Wplecenie w ich losy znanych legend z różnych części świata nie było banalne, ale umiejętnie i ze smakiem wykonane.
Anne Rice nakreśliła wartką akcję wzbudzającą dreszcze emocji o wiele większe niż to było w przypadku pierwszej części „Kronik Wampirów”. W niektórych momentach szaleńczo przewracałam strony, aby dowiedzieć się jak potoczą się losy bohaterów. W przeciwieństwie do „Wywiadu z Wampirem”, tutaj wydarzenia nie są tak bardzo „rozjechane” w czasie, za to występują z większą częstotliwością. Jedyne, co mnie irytowało, to nudnawe niekiedy monologi czy dialogi postaci. Czasami wręcz się w nich gubiłam i nie miałam siły po raz kolejny do nich wracać.
Autorka z precyzją przedstawia nam uczucia i nastroje bohaterów, szczególnie Lestata. Opisy sprawiały, że czułam pewną bliskość z tytułowym bohaterem. Nie tylko to czyniło „Wampira Lestata” przyjemnym w czytaniu. Podziały na części, podrozdziały i przyjemny styl ułatwiały przedzieranie się przez gąszcz liter.
Zakończenie było dla mnie niemałym zaskoczeniem. To właśnie na samym końcu czułam szczególną więź z przyjacielem Louisa, a także odnosiłam wrażenie, jakbym uczestniczyła w wydarzeniach. Pisarka spisała się na medal!
„Wampira Lestata” polecam gorąco. Przedstawia inne spojrzenie na wampiry, niż zostało to ukazane między innymi w sadze Stephanie Meyer. Na początku pomysł Lestata w wydaniu rockmana wydał mi się głupi i śmieszny, jednak w trakcie czytania zmieniłam do niego nastawienie. Nie mogę się doczekać kiedy sięgnę po następną część „Kronik wampirów”!
