Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa See. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lisa See. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 lipca 2010

"Dziewczęta z Szanghaju" Lisa See

Tytuł: "DZIEWCZĘTA Z SZANGHAJU"
Tytuł oryginału: "SHANGHAI GIRLS"
Autor: Lisa See
Rok wydania: 2009 na świecie, w Polsce 2010
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 358 + podziękowania
Cena: 34,90 (miękka oprawa)
          39,90 (twarda oprawa)
Moja ocena: Warto sięgnąć!
Opis:
"Szanghaj 1937 roku- miasto bogaczy i żebraków, gangsterów i hazardzistów, patriotów i rewolucjonistów, artystów i dygnitarzy wojskowych- nazywany jest Paryżem Azji. Dwie siostry, dwudziestojednoletnia Pearl i młodsza May, panienki z bardzo zamożnej rodziny, wiodą tam luksusowe, beztroskie życie. Wszystko się zmienia, gdy ojciec na skutek hazardu traci cały majątek, a napadnięty przez Japończyków kraj pogrąża się w straszliwej wojnie. Aby ratować rodzinę, dziewczęta wbrew swojej woli muszą poślubić dwóch braci, bogatych Chińczyków z Los Angeles. Po niebezpiecznej podróży przez ogarnięte wojną Chiny i wielomiesięcznym, pełnym upokorzeń pobycie w amerykańskim obozie dla uchodźców docierają wreszcie do mężów: z bagażem tragicznych doświadczeń i z wielką tajemnicą. Nie wiedzą, że także w ich nowej rodzinie każdy ma coś do ukrycia i nikt nie jest tym, za kogo się podaje."
Dziewczęta z Szanghaju" to druga książka Lisy See, którą przeczytałam. Tak jak i w poprzedniej tak i w tej zaskoczyło mnie okrucieństwo z jakim autorka traktuje swoich bohaterów. Wyobrażam ją sobie jak wbija w nich igły i z sadystycznym uśmiechem obserwuje jak sobie radzą z bólem. Przerażające, lecz z drugiej strony przez takie zabiegi świat kreowany przez autorkę nabiera rzeczywistych kolorów i nie sprawia wrażenia przesłodzonego.
Czytając tę książkę, czułam się trochę jak na niesprawnej karuzeli- z początku maszyna rozkręca się powoli, nabiera prędkości zmuszając przy tym kilku nieuważnych pasażerów do opuszczenia "pokładu", zwalnia, szarpie i znów przyspiesza. Z zapartym tchem obserwowałam, jak z pięknych szanghajskich laleczek wyrastają silne kobiety (a przynajmniej z jednej).
Trzeba także przyznać autorce, że doskonale potrafi budować egzotyczne obrazy jednocześnie zostawiając swobodę czytelnikowi. Dzięki jej opisom i ciekawemu ujęciu historii, dowiedziałam się wiele na temat Chin.
Książka pokazuje jak zastraszająco cienka jest granica między bogactwem, a ubóstwem, także tym duchowym. Opowiada o siostrzanej, bezwarunkowej miłości, o cierpieniu i o walce z niesprawiedliwością. Ukazuje miłość przybraną w wiele różnych masek, spod których ciężko ją czasem rozpoznać.

Uważam, że jest to książka jak najbardziej godna polecenia, ale trzeba pamiętać, że może wpędzić w przygnębienie.