I mnie dopadła biblioteczkowa gorączka. Do zabawy zaprosiła mnie Susie, której bardzo za to dziękuję- dzięki niej aż tak się nie nudziłam będąc przeziębioną. :)
Biblioteczka jest trochę obszerna, ponieważ moje książki są zmieszane z książkami moich rodziców.
Zacznijmy wycieczkę od mojego pokoju, w którym spoczywa przyłóżkowy stosik.
Oto w koszyku czekają książki, które powinnam zrecenzować już wieki temu. ^^ Znajdują się tam takie pozycje jak "Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland" Murakamiego, "Brak wiadomości od Gurba" Mendozy, "Prowadź swój pług przez kości umarłych" Tokarczuk oraz "Świat według psa. Opowieść jamnika Bolka" Sumińskiej. Warto zwrócić uwagę na fantastyczny dobór kolorystyczny- ten fiolet i zieleń wcale, a wcale się nie gryzą! ^^
A oto przyłóżkowa poczekalnia. Lektury nie są ustawione według kolejności czytania. No i to tylko część z tych, które chciałabym przeczytać w najbliższym czasie.
Teraz wychodzimy z mojego pokoju, aby udać się to jednego z moich ulubionych miejsc w całym domu, w którym półki aż się uginają (głównie pod ciężarem encyklopedii ^^).
Moja ulubiona półka, skompletowana od początku do końca przeze mnie:
Zabrakło tylko "Pani Dalloway", która jest chwilowo pożyczona. :)
Wiecie, że kiedy byłam mała, sądziłam, że te zielone tomy Słowackiego, to podręczniki do nauki języka? ^^
Dobrze widzicie- dwa egzemplarze pierwszego tomu Winnetou (jeden z nich dotkliwie pogryziony przez psa babci).
W tej dziurze przy Anne Rice spoczywa na co dzień "Memnoch diabeł", który chwilowo również jest wypożyczony. :)
Zabrakło mojego kochanego Byrona, który również jest na "obczyźnie". ;] Jednego Dukaja zamierzam "puścić" dalej w jakimś konkursie lub czymś podobnym. Zobaczymy.
No, to by było w sumie na tyle. Postanowiłam nie wgłębiać się we wszystkie półki, ale zaprezentować tylko te (w prawie całości) moje. Wiele pozycji jest ustawionych w dwuszeregach (głównie te z lat przedszkolnych ^^), więc nie widać ich z zewnątrz. Część zbiorów spoczywa także na strychu (buntowałam się, lecz nie dla wszystkich starczyło miejsca na dole). Odpuściłam sobie półkę w salonie, ponieważ nosi ona tylko ciężar książek ogrodniczych, z którymi rzadko mam jakikolwiek kontakt.
Do dalszej zabawy zapraszam:
LadyBoleyn (www.okiem-recenzenta.blog.onet.pl)
I każdego, kto chce się przyłączyć :)
Konkurs udany- jestem laureatką. :)
